Adrian Trucker-Paker: Zabrałem sport ze sobą w trasę

Data dodania: 17.06.2019

Adrian Trucker-Paker od 11 lat jest kierowcą ciężarówki. Początkowo jeździł na trasach międzynarodowych, a obecnie tylko po Polsce.

 

TOP Drivers: Praca, jako kierowca ciężarówki, to wybór, konieczność, a może marzenie?

Adrian Trucker-Paker: Ta praca to dla mnie marzenie z dzieciństwa. Kiedy miałem ok. 10-12 lat imponował mi mój wujek, który jeździł ciężarówkami np. do Rosji. Kiedy mnie zabrał do ciężarówki i pokazał, jak to wszystko wygląda, zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. Później, kiedy byłem trochę starszy, a wujek otworzył swoją firmę transportową, zaczął zabierać mnie w trasy. Już wtedy zdecydowałem, że w przyszłości na pewno zostanę kierowcą ciężarówki.

TD: Praca kierowcy, to jednak sporo wyrzeczeń…

ATP: Wciąż byłem aktywnym chłopakiem, najpierw piłka nożna, później treningi bokserskie, następnie mieszałem treningi bokserskie z siłowymi. A kiedy pojechałem w trasę, pomyślałem: „Co z moimi treningami? Chłopaki dalej robią formę, a co ze mną?”. Dlatego postanowiłem zabrać ze sobą sport w trasę.

TD: I udało się. W przenośni i dosłownie.

ATP: Wieszałem sobie worek treningowy w naczepie i ćwiczyłem, żeby nie być słabszy od swoich kolegów, którzy trenowali stacjonarnie. Za wszelką cenę chciałem im dorównać. I można powiedzieć, że się udało. ???? Później skupiłem się bardziej na treningach siłowych. Kiedyś nawet usłyszałem „Jesteś lepiej zbudowany od nas, a jeździsz ciężarówką i jesteś w trasie. Nie wyglądasz jak typowy kierowca”.

TD: „Typowy kierowca”. Na Ciebie to chyba trochę działa, jak płachta na byka?

ATP: Zdarzało się, że ktoś widząc mnie w ciężarówce mówił, że nie wyglądam na kierowcę. Dlaczego? Bo jestem zadbany, nie śmierdzę itp. Zacząłem pytać ludzi, jak postrzegają kierowców i potwierdzali te stereotypy. To było dla mnie największą motywacją, żeby zacząć walczyć z takim postrzeganiem tego zawodu. Wtedy stwierdziłem, że trzeba zacząć motywować innych do aktywności. Otworzyłem swój fanpage, kanał na YouTube i konto na Instagramie i obecnie fajnie to wychodzi.

TD: A jak wyglądały początki? „Stereotypowi kierowcy” dali o sobie znać?

ATP: Na początku była faza hejtu, pisali, że głupi jestem, że powinienem się leczyć itp. A przeważnie te komentarze były właśnie od takich „typowych” kierowców z brzuchami. Raz ktoś mi napisał: „Największą wymówką dla mojej rodziny było to, że jestem kierowcą, dlatego jestem gruby. A przez ciebie, Baranie, nie mam żadnej wymówki!”.

TD: Śmieszne, ale zarazem trochę smutne. Czy zauważasz, że zmieniasz postrzeganie aktywności w trasie, czy raczej po prostu trafiasz do tych, którzy lubią sport?

ATP: Bywa, że osoby, które mnie na początku hejtowały, teraz piszą, że doceniają to, co robię i pytają, jak zacząć. Są też tacy, którzy po prostu piszą, że mają nadwagę, muszą coś zmienić i proszą o pomoc, a ja wyciągam do nich rękę. Zawsze można dołączyć do mnie, kiedy trenuję na parkingu, choć zdecydowana większość po prostu mnie omija lub wręcz unika.

TD: Ile czasu poświęcasz na treningi?

ATP: Wykonuję pięć treningów w tygodniu. Dla osoby początkującej wystarczy około trzydziestu minut dziennie, ja natomiast staram się budować mięśnie i zbijać tkankę tłuszczową, więc ćwiczę około półtorej godziny.

TD: Czy to pomaga Ci w jakiś sposób w pracy?

ATP: Sport to dla mnie pasja, część życia. Na pierwszym miejscu jest rodzina, a na drugim sport. Kiedy trenuję, to mniej myślę o rodzinie i rozłące. Jestem w trasie, wiem, co mam robić i tydzień mi szybciej leci. Wiem, że za chwilę zjadę do domu i rodzinę będę miał blisko. Wielu kierowców woli zalewać smutki alkoholem - ja wybieram sport.

TD: A co na to rodzina w takim razie? Zaraziłeś ich pasją?

ATP: Moja żona jest raczej antysportowa. Bardziej córki zarażam pasją, zwłaszcza starszą, która kocha sport i rwie się do wszystkiego.

TD: Gratulujemy sukcesów i przede wszystkim tego, że masz pasję. Czy w najbliższym czasie będzie można gdzieś z Tobą trenować?

ATP: Dziękuję, moja kariera Truckera-Pakera naprawdę fajnie się rozwija. W najbliższym czasie, 6 lipca będę prowadził poranny trening na festynie w Kopytkowie, a następnie po południu w Grajwie.

TD: Dziękuję za rozmowę.

 

 Rozmawiała Katarzyna Kucharska,

kolArt-media


Adriana znajdziecie na: 

Facebook Instagram Youtube

 

 

Udostępnij artykuł znajomym: