Gorące serce w zimnym kraju

Data dodania: 12.10.2019

Sebastian Pająk nie planował zostać „internetowym celebrytą”. Dziś sam śmieje się z tego określenia, choć nie da się zaprzeczyć, że stał się rozpoznawalny w środowisku truckerów. W wywiadzie dla TOP Drivers opowiada m.in. jak stara się wykorzystać popularność dla dobra innych.

 

 

TOP Drivers: Zaczynałeś od jeżdżenia po Polsce, teraz od lat przemierzasz wzdłuż i wszerz Szwecję. Jak wyglądała Twoja droga do zostania zawodowym kierowcą w Skandynawii?

Sebastian Pająk: Jeszcze w wojsku zrobiłem prawo jazdy na ciężarówki. Jeździłem Starem 200, później pracowałem w firmie przeprowadzkowej jako kierowca-tragarz. Kiedy wyjechałem do Szwecji też nie od razu usiadłem za kierownicą ciężarówki. Zaczynałem od pracy kierowcy-montera, dopiero od drugiej  połowy 2004 roku jestem tu kierowcą zawodowym.

TD: Czy musiałeś zdawać inny egzamin na prawo jazdy, zdobywać dodatkowe uprawnienia?

SP: Tu jest akceptowane polskie prawo jazdy, wystarczyło tylko wymienić dokument. Od 2016 roku, kiedy obowiązuje Świadectwo Kwalifikacji, to trzeba mieć jednolite dokumenty albo szwedzkie, albo polskie. Nie trzeba zdawać żadnych dodatkowych egzaminów.

TD: Jak mieszka się w Szwecji?

SP: Kocham Szwecję za jej klimat. Uwielbiam zimę, chociaż rzeczywiście, kiedy teraz po 9 zaczyna się robić jasno, a już po 14 ciemno, to to się odczuwa. Brakuje słońca i witaminy D. Po za tym Szwecja to bardzo malowniczy kraj, który daje bardzo dużo przyjemności podczas podróżowania po nim.

TD: Przejdźmy teraz do Twojej popularności. Kiedy poczułeś się „celebrytą internetowym”?

SP: Dla mnie to jest bardzo zabawne, tym bardziej, że nie czuję się żadnym celebrytą. Zacząłem w 2013 roku, kiedy poznałem Tomka, Adama i Piotrka, którzy mieli kamerki w swoich samochodach i cały czas na stronie internetowej transmitowali swoją pracę. Zaproponowali mi, abym do nich dołączył. Po jakimś czasie dwóch chłopaków, którzy mnie wtedy obserwowali, zaczęło mnie namawiać do założenia swojego fanpage. Początkowo bardzo mi w tym pomagali, pisali teksty, a ja to tylko autoryzowałem.

TD: A teraz jest inaczej?

SP: Dziś to już idzie z automatu. Niestety ze względu na pracę bardzo zaniedbałem swój kanał na You Tube. Moja praca wygląda inaczej niż kierowców na trasach międzynarodowych. Oni robią 2 - 3 ładunki w  ciągu tygodnia, a ja ok. 10 - 20. Tylko dziś zaliczę sześć punktów.

TD: Masz większą ciężarówkę, pokonujesz mniejsze dystanse?

SP: Nie wiem, czy to kwestia dystansu, bo potrafię zrobić nawet do 3,5 tys. km tygodniowo.

TD: Kiedy poczułeś, że zacząłeś być rozpoznawalny?

SP: To było w 2015 roku na Zlocie Master Truck. Chciałem tam poznać inne osoby, które działają w Internecie, a ludzie podchodzili sami do mnie, witali się, pytali o moją pracę. Wtedy pierwszy raz odczułem, że to co robię, jest zauważalne, że z każdym miesiącem pojawia się więcej osób, które mnie śledzi, a nie tylko jednorazowo klika.

TD: Postanowiłeś zatem wykorzystać swoją rozpoznawalność na rzecz innych…

SP: Tak. Ponad rok temu włączyłem się do akcji, w ramach której zbieraliśmy pieniądze dla Fundacji Decybelek, zajmującej się dziećmi z wadą słuchu. Cały czas zbieramy m.in. nakrętki, które „są wymieniane” na godziny rehabilitacji.

TD: To jednak nie jedyna akcja, w jaką się włączyłeś?

SP: Przed wakacjami byliśmy w Polsce na Zlocie Truck Show na Pomorzu i tam zbieraliśmy środki dla dzieciaków z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę ze Starogardu Gdańskiego. Oni zajmują się głównie dziećmi z interwencji, ratowanymi przed przemocą. Potrzebowali pieniędzy, gdyż dostali od nieżyjącego już Prezydenta Gdańska pomieszczenia, ale trzeba je było wyremontować. Zebrała się dobra ekipa, była między innymi  Iwona Blecharczyk, Maciej Tkaczyk, Mareczek z Panem Edkiem z programu Złomiarze , którzy reklamowali tę akcje w Internecie i namawiali ludzi, by przyjechali i włączyli się w akcję.

TD: Aż nie chce mi się wierzyć, że to wszystko?

SP: Aktualnie w raz z przyjaciółmi, tak zwanymi popularnie na parkingu i w internecie Celebrytami Internetowymi, zaangażowaliśmy się w akcję #tsldzieciom, czyli „Transport Spedycja Logistyka Dzieciom”. Dzięki swoim mediom społecznościowym wszyscy promujemy zbiórkę pieniędzy na zrzutka.pl, z której cała kwota będzie przeznaczona na Fundację SOS Wioski Dziecięce.

TD: Dziękuję za rozmowę.

 

Katarzyna Kucharska

kolArt-media

 

 

TSL Dzieciom

 

Udostępnij artykuł znajomym: