MuRaŚ i jego ciężarówka

Data dodania: 14.09.2019

Kamil Murawski, który prowadzi bloga MuRaŚ – On The Road, to jeżdżący po polskich trasach kierowca, któremu udało się spełnić marzenie niejednego truckera.

 

TD: Podczas Twojej kariery kierowcy miało miejsce wydarzenie, które nieco zachwiało pewnością, że właśnie ciężarówki, to Twoje życie. Opowiesz nam, co się stało?

MuRaŚ: Wypadek taty był dwa tygodnie przed moją 18-tką. Wtedy jeszcze nie miałem prawa jazdy, lecz wiedziałem, że będę jeździł ciężarówką. Dużo osób zadawało mi pytania typu, czy na pewno chce iść tą drogą, jednak zawsze odpowiadałem, że tak. Na początku mojej rodzinie było trudno się z tym pogodzić, pierwsze trasy wyglądały tak że często Dzwonił telefon z pytaniami „jak mi idzie?”, „gdzie jestem?” i „czy wszystko jest ok?”. Po jakimś czasie to minęło. Obecnie myślę, że rodzina jest ze mnie dumna, gdyż spełniam swoje marzenia pnąc się cały czas w górę. Myślę, że Tata z zachwytem patrzy na to z góry. 

TD: Czy teraz jest inaczej?

MRŚ: Bardziej uważam na wszystko. Jeśli wysiadam, to się bardziej niż inni rozglądam. To w głowie siedzi.

TD: A w samochodzie również bardziej dbasz o bezpieczeństwo?

MRŚ: Tu podchodzę na luzie, jeśli np. chodzi o pasy. Jak się siedzi w samochodzie, to jednak jest to uciążliwe. Ale też miałem siedem lat, jak tata zaczynał mnie uczyć jeździć ciężarówką.

TD: Choć nie jeździsz od wielu lat, to jednak udało Ci się spełnić marzenie wielu kierowców o własnej ciężarówce. Zdradzisz nam, jak to zorganizowałeś?

MRŚ: Po prostu jeździłem i odkładałem jak najwięcej, żeby uzbierać odpowiednią sumę. Auto wziąłem w leasing, uzbierałem na pierwszą wpłatę, później na paliwo... Miałem też szczęście, bo od początku udawało mi się dogadywać na dwutygodniowe terminy płatności.

TD: A jak stałeś się właścicielem wymarzonego auta?

MRŚ: Wyszukałem sobie w Internecie samochód i wybrałem się do komisu. Ostatecznie kupiłem inny, niż pierwotnie oglądałem. Można było wziąć leasing od razu w komisie, ale ja skorzystałem w tej kwestii z zewnętrznej firmy. Dałem zaliczkę w sobotę, we wtorek podpisałem umowę, a w kolejną sobotę już miałem swój, zarejestrowany samochód. Teraz tylko co miesiąc go spłacam.

TD: Jakie kryteria musiałeś spełnić, aby otrzymać leasing?

MRŚ: Potrzebowałem do tego swojej działalności, licencji na transport, dodatkowego ubezpieczenia przewoźnika, certyfikatu kompetencji zawodowej… trochę tego jest.

TD: To była dobra decyzja?

MRŚ: Nie żałuję, że podjąłem taką decyzję, cały czas próbuję się rozwijać… nie ma jednak takiego luzu jak u kogoś, bo cały czas trzeba myśleć o tym, że np. coś się może stać z autem, zastanawiać się, czy szukać mechanika, czy autoryzowanego serwisu. Trzeba też mieć zaplecze finansowe, bo naprawy tu są bardzo kosztowne. Ale też, jak jest potrzebne wolne, to po prostu się dzwoni do spedycji i mówi, że nie bierze się ładunku i tyle. Ale z drugiej strony, jak się chce zarobić, to bez problemu można po prostu wziąć dodatkowy kurs.

TD: A zarobki?

MRŚ: Te są zdecydowanie większe, niż kiedy pracuje się u kogoś. Mam kolegę, który jeździ moim samochodem, gdy ja np. biorę urlop. To ważne, gdyż zapewnia mi płynność finansową.

TD: Czy własne auto to skarbonka?

MRŚ: Oj tak, przez najbliższe pół roku chcę włożyć w auto około 10 tysięcy. Chcę zmienić wnętrze, pomalować go na zewnątrz, wymienić oświetlenie… Jak jest swoja ciężarówka, to nie ma problemu, żeby kupować nowe gadżety. Mam na przykład całą podłogę obłożoną skórą, na środku podłogi swoje logo. W samochodzie mam jeszcze 22’ telewizor, specjalne oświetlenie, koła pomalowane na biało.

TD: Lubisz tuning i jesteś również jednym z organizatorów Truck Show?

MRŚ: Zebraliśmy się ze znajomymi i  kontynuujemy tę świetną imprezę. Przyjeżdżają samochody po tuningu, ludzie wymieniają się doświadczeniami. Teraz mamy tam też wiele fajnych konkurencji, zawodów, stoiska z akcesoriami do samochodów, zabawy dla dzieci. Można powiedzieć, że impreza dla całej rodziny.

TD: A najbliższa impreza kiedy będzie?

MRŚ: Najbliższy Truck Show odbędzie się pewno w maju, również na Pomorzu.

TD: Dziękuję za rozmowę.

 

Katarzyna Kucharska

kolArt-media

 

Własna ciężarówka Murasia

 

Udostępnij artykuł znajomym: